Czasem trafiamy do oazy spokoju. Takiej jak nasza obecna farma. Miejsca, gdzie czas zwalnia, skąd nie chce się wyjeżdżać, gdzie powietrza pachnie, oczy odpoczywają a nas ogrania spokój. W Indonezji takim miejscem była dolina Sideman. Przyjechaliśmy tu po pięciu dniach w Ubud, gdzie każdego dnia wskakiwaliśmy na skuter i jeździliśmy po wąskich i krętych drogach…
Tag: pozdrozzycia
Z życia farmy – owce
Życie na farmie nie zwolniło. Owce wymagają strzyżenia, krowy zmieniły pastwisko, najmłodszy członek psiej ekipy uczy się rozpoznawania komendy lewa, prawa oraz reagowania na ton odpowiedniego gwizdka. Gruby wraz z naszą gospodynią buduje ścieżkę wokół domu jej mamy. Ja eksperymentuję kulinarnie. Najmłodsze Małe eksplorują. Kiedy przychodzi sezon na strzyżenie owiec, cztery stanowiska zajmują ściągani tu…
Skuterem po Ninh Binh
Wróćmy jeszcze do Wietnamu. Przecież tyle tam się działo, tyle zobaczyliśmy, a nie było kiedy o tym wszystkim napisać. Ninh Binh, spośród miejsc które odwiedziliśmy w Wietnamie, to mój faworyt. Niektórzy porównują go do śródlądowego Hallong Bay. Mieszkamy na skraju spokojnej wioski. Do Mniejszych Małych przychodzą dzieci. Uczą je grać w badmintona, przynoszą słodycze, pokazują…
Burzowy raj na wyspach Gili
Siadłam. Mniejsze Małe śpią. Chyba. Poszłam sobie. Laski czasem są tak śpiące, że ich wycie i moje zmęczenie to wybuchowa mieszanka. Gruby musi sobie poradzić. Jesteśmy w Indonezji. Na małej wyspie Gili Trawangan. Właśnie dołączyła do mnie Mniejsza Mała. Tak się skończyło spanie. Gili Trawangan to największa z wysp archipelagu Gili. Można ją obiec w…
Phu Quoc – mała Rosja
Z Halong Bay przy granicy z Chinami lecimy do Phu Quoc, koło granicy z Kambodżą. Zmieniamy 18 stopni na 30, chmury na słońce, ciszę na jazgot. Phu Quoc jest zarośnięte mega resortami. Przemykamy jako niby rezydenci przez recepcje hoteli żeby szybciej dostać się na plażę i nie iść kawał drogi do najbliższego wejścia dla zwykłych…
Uciekamy z Hanoi
Trasa z Ninh Binh do Hanoi to około 90km. Malutki busik jedzie nią ponad dwie godziny. Po drodze zatrzymujemy się przed paroma domami. Kierowca dostarcza przesyłki pomiędzy wioskami. Ktoś wiezie koguta (żywego), którego głowa wystaje z siatki. Ktoś przewozi kwiaty. Przystanków brak. Wygląda na to, że wszyscy wiedzą gdzie i o której zatrzyma się busik….
Langkawi – wyspa orłów
Ostatnie dni w Malezji mijają nam szybko. Poznajemy parę Austriaków. Podróżują z 2 letnią córeczką. Dziewczyny mają towarzystwo do zabawy i walki o wiaderka do piasku. Razem plażujemy, spędzamy czas w pralni i na placu zabaw. Na sylwestra idziemy na grilla, następnie przenosimy się witać nowy rok na plaży. Jest magicznie. Czarne niebo upstrzone jest…
Życie na wyspie i Boże Narodzenie pod palmą
Na Langkawi zaczyna się sezon turystyczny, oglądamy z balkonu jak na horyzoncie błyska i mruczy burza. Ostatki sezonu monsunowego uderzają w kontynent i omijają wyspę. Zatrzymujemy się w małym domku przy szkółce bokserskiej. Z trenerem umawiamy się na kolejny dzień. Boksujemy, kopiemy, uczymy się uników. Po półtorej godziny treningu czuję się jakbym wskoczyła do wanny…
Krawężniki w Kuala Lumpur
Jesteśmy 1.5 km od Petronas Towers. Pójdziemy na piechotę. Chodnik kończy jeszcze na ulicy przy której mamy hotel. Nie szkodzi. Pójdziemy ulicą. Treking przez dżunglę w porównaniu ze spacerem po mieście, okazuje się być mniej męczący. Na osoby z wózkami czekają: Półmetrowe krawężniki, które trzeba pokonać 4x przy przejściu na jednych światłach Barierki, które prawdopodobnie…
Dżungla z wózkiem
Jesteśmy w Singapurze, trwa pora monsunowa. Zatrzymaliśmy się w pokoju bez okien. Wychodząc, nigdy nie wiemy jaka pogoda jest na zewnątrz. Prognoza mówi, że dzień w dzień, cały dzień – leje. Trzeba się wczytać w prawdopodobieństwo deszczu, złapać okno pogodowe, zapakować seksowne przezroczyste, foliowe wdzianko i ruszać. Dziś prawdopodobieństwo deszczu to 50%. To najlepszy dzień,…