Do Kuala Lumpur przyjeżdżamy autokarem z Singapuru. Raz po raz kierowcy otwiera okno i pali papierosa. Siedzimy w pierwszym rzędzie, Mniejsza Mała ogląda pocoyo, ja oglądam widoki, Najmniejsza Mała ogląda teksturę mojej bluzki próbując zasnąć. Wierci się. To wyzwanie dla maminych pasów w postaci rąk. Opuszczamy Singapur. Polityka linii autobusowych mówi, że na granicy czekają…
Dżungla z wózkiem
Jesteśmy w Singapurze, trwa pora monsunowa. Zatrzymaliśmy się w pokoju bez okien. Wychodząc, nigdy nie wiemy jaka pogoda jest na zewnątrz. Prognoza mówi, że dzień w dzień, cały dzień – leje. Trzeba się wczytać w prawdopodobieństwo deszczu, złapać okno pogodowe, zapakować seksowne przezroczyste, foliowe wdzianko i ruszać. Dziś prawdopodobieństwo deszczu to 50%. To najlepszy dzień,…
O Sydney, idylli i smogu
W Sydney jesteśmy ponad tydzień. Na początku miasto nas oczarowało. Jest zielono. Latają papugi kakadu oraz zielone papużki z czerwonymi brzuszkami. W mieście można spotkac wombata i wielkie jaszczurki. Dziewczyny szaleją na specjalnie ocienionych placach zabaw. Plaże są piękne, szerokie i piaszczyste. Woda ma śliczny kolor. Przy plażach, na lubiących BBQ, czekają darmowe miejskie, gazowe…
Londyn – Pekin – Sydney
Dzień wylotu – grafik nie ma marginesu błędu. Pobudka 7.30. 8.30 wpada ekipa sprzątająca. 13.30 landlord ogląda mieszkanie, 14.15 kurier odbiera wszystkie nasz pudła. 14.30 oddajemy klucze. Żegnamy domek z piernika. Spędziliśmy tu ostatnie 3 lata. W międzyczasie nasza dwójka stała się czwórką. Wspomnień tyle, że łezka mi się kreci nawet teraz, kiedy to pisze….
How it all started
One day he said; hey, I’m bored, why don’t we move somewhere else. I though he is a dreamer. Couple years later, the time felt right. We decided to quit London, and try something we’ve never done before. And make it even harder; since our pack of two has doubled over last 2 year. Over…