Burzowy raj na wyspach Gili

Siadłam. Mniejsze Małe śpią. Chyba. Poszłam sobie. Laski czasem są tak śpiące, że ich wycie i moje zmęczenie to wybuchowa mieszanka. Gruby musi sobie poradzić. Jesteśmy w Indonezji. Na małej wyspie Gili Trawangan. Właśnie dołączyła do mnie Mniejsza Mała. Tak się skończyło spanie. Gili Trawangan to największa z wysp archipelagu Gili. Można ją obiec w godzinę. Na wyspie nie ma samochodów ani skuterów. Turyści, dostawy sklepowe i materiały budowlane przewożone są konno. O zbliżającym się koniu powiadamiają dzwoneczki. Młodsza i Najmłodsza są bezzmiennie zafascynowane każdym przejeżdżającym zaprzęgiem.

Najlepszym sposobem na podróżowanie po wyspie jest rower. Bierzemy jeden zdezelowany rower z naszego tymczasowego domu. Drugi, z fotelikiem dla dzieci Gruby wypożycza w centrum. Mój rower ma hamulec, ale tylko przedni. Jeden pedał rusza się jakby za bardzo. Łańcuch zardzewiał. Ważne, że da się jechać. Super-Tata ma z przodu w nosidle Najmniejszą Małą, z tyłu, w krzesełku Mniejszą Małą. Po drodze wszyscy machają i wołają “Hello Baby”.

W tym miejscu czuję się wolna. Czas troszkę zwalnia. Pływamy z żółwiami, które przypływają do północnego wybrzeża jeść morską trawę. Zakładamy maski, żeby oglądać najpiękniejsze rybki i rafę koralową dostępną 40 metrów od brzegu. Plan dnia dyktuje pogoda. Codziennie grzmi i błyska. Na niebie rozgrywa się spektakl chmur.

Mieszkamy w centrum wyspy. Otaczają nas krowy i kozy. Czasem mija nas ktoś jadący konno w stronę plaży. Tuż przed naszym przyjazdem wyspę nawiedza kilku dniowa ulewa. Nasz wóz ciągnięty przez konika płynie rzeką, czasem głębokim jeziorem, momentami błotem. Dzielna Barakuda (koń) dowozi nas na miejsca. Mniejsze Małe klaszczą. Koń dostaje napiwek.

Dzięki pobudkom o 6 rano, oglądamy ciche oblicze wyspy. Dziś chciałabym zobaczyć zachód słońca i pójść do baru pod chmurką, gdzie wieczorami wyświetlane są filmy. Zobaczymy co na to dziewczyny… i pogoda. Podobno trwa niski sezon. Gili Islands odradza się po trzęsieniu ziemi z 2018, które zniszczyło część bazy hotelarskiej i uśpiło turystykę w rejonie. W raju chwilowo cicho, ale nowe hotele powoli już rosną.

One Comment Add yours

  1. Krajanka's avatar Krajanka says:

    Tak spokojnych miejsc na waszej trasie może już nie być. Małe jest piękne. 😉

    Liked by 1 person

Leave a comment