Kultura jazdy w Wietnamie (lub jej brak)

W Wietnamie uczymy się na nowo zasad ruchu drogowego. Z doświadczenia, wiemy już, że:

  • Większy ma zawsze pierwszeństwo
  • Na czerwonym i tak ktoś będzie jechał
  • Z lewego pasa można skręcać w prawo
  • Włączając się do ruchu nie trzeba patrzeć czy coś jedzie, w szczególności, jeśli jedzie się dużym autem (patrz punkt pierwszy)
  • Pasy są po to, żeby je ignorować
  • Na skrzyżowaniu należy trąbić – kto głośniej trąbi, ten ma pierwszeństwo (gama odgłosów klaksonów jest fascynująca)
  • Na zakręcie należy trąbić; następnie go ściąć (nie ma znaczenia, czy ktoś jedzie)
  • Po rondzie można jechać pod prąd
  • Po ulicy też (patrz punkt pierwszy)
  • Jeśli ktoś trąbi, oczekuje że mu zjedziesz z drogi (nawet jeśli jedziesz po jej skraju)
  • Wyprzedzać można też jadąc na trzeciego lub na czołówkę (wystarczy tylko głośno i uparcie trąbić)
  • Właściwie, kiedy jedziesz i kogoś widzisz to należy trąbić, żeby na pewno zostać zauważonym (powoli sami zaczynamy stosować tę zasadę)
  • Klakson ciężarówek zwiewa czapki z głów i zatrzymuje na chwilę akcję serca

Z duszą na ramieniu przemieszczamy się po lokalnych drogach spodziewając się wszystkiego i choć ruch jest mały, zawsze coś nas zaskoczy. Dziś ciężarówka postanowiła włączyć się do ruchu w momencie, kiedy inna nas wyprzedzała. Było ciasno. Inny kierowca ciężarówki zdecydował sie cofać z podjazdu wprost na nas. Tym razem na szczęście nic nie jechało. Zwalniamy, obserwując wyprzedzające się, trąbiące wielkoludy. Czasem na drogę wejdzie krowa. Dla kierowców ciężarówek to nie problem. Można ją ominąć, nie zwalniając tempa i nie zwracając uwagi na to, że po przeciwnej stronie, na skraju drogi stoi skuter. Lista jest długa. Przykłady tylko z dzisiaj. Mimo to jeździmy dalej. Skuter i rower to jedyny środek transportu dla lokalnych turystów. Park Ninh Binh jest malowniczy, sezon turystyczny niski. Mamy oczy dookoła głowy. Jutro będziemy eksplorować kolejne trasy. Czeka nas wejście na Hang Mua. Mam nadzieję, że Najmniejsze Małe część trasy przejdą na własnych nóżkach.

O pozostałych przygodach z trasy będę jeszcze pisać. Wyprawy rowerowe, przejazd nocnym autobusem z miejscami do spania czy transfer busem do Hoi An zasługuje na swoje wlasne miejsce na blogu. Nie ma nudy!

3 Comments Add yours

  1. Krajanka's avatar Krajanka says:

    Mnie wystarczy przeczytać bym już miała ciarki na plecach. Wynajmincie słonia. Wszyscy się zmieścicie i nic was nie staranuje.

    Liked by 1 person

    1. Agata's avatar Agata says:

      Albo chociaż ciężarówkę 😆

      Like

  2. Justtna's avatar Justtna says:

    Trafne opisy niczym Wietnamski Kodeks Ruchu Drogowego, a najwazniejszy w pojezdzie KLAKSOOOOON

    Liked by 1 person

Leave a reply to Krajanka Cancel reply