Podczas wakacji ilość kawy którą wypijamy na ogół spada. W Wietnamie jest odwrotnie. Kawa zasługuje na swój własny wpis. Wietnam to królestwo kawy. Uprawia się tu najlepsze gatunki ziaren, łącznie z Kopi luwak – częściowo przetrawioną przez Asian palm civec (łaskuna palmowego). Eeek. Kawiarni w każdym miasteczku jest więcej niż we Włoszech lub w Portugalii. Pomimo to Wietnamczycy konsumują jedynie 10% swojej produkcji. Resztę eksportują. Szkoda, że wraz z ziarnami nie rusza w świat kultura picia kawy.
W Wietnamie poznajemy nowe sposoby picia kawy. Kawa po wietnamsku – podawana w każdej najmniejszej kawiarni, w najmniejszej wiosce. Jest gęsta i czarna jak smoła, serwowana na zimno, w szklance, na dnie której jest biały pasek gęstego mleka skondensowanego. Towarzyszy jej zawsze druga szklanka z zieloną herbatą i miska z lodem, który można sobie wrzucić do kawy. Yum. Chyba się w niej zakochałam.

Kawa z lodami kokosowymi, sycąca ale nie za słodka. Najmłodsze Małe uwielbiają wyjadać z niej lody łyżeczką. Nawet posmak kawy ich nie zniechęca. Pijemy ją codziennie.

Ostatnia to kawa z jajkiem. Za pierwszym razem, kiedy zobaczyłam ją w menu, nie dałam się skusić. Za drugim razem zamówiliśmy ją w knajpie vege (tak tak…) Za trzecim razem w końcu się udało. To jakby kogel mogiel z kawą. Ma w sobie nutkę posmaku miodu, jest gęsta i puszysta. Można ją jeść łyżeczką albo pić, z każdym łykiem zlizując wąsy. Pyszna, sycąca, może spokojnie zastąpić śniadanie. W końcu to kawa i jajo w jednym 🙂

Kończymy pić kawę. Czas budzić Najmłodszą Małą. Zaraz wskakujemy na rower. Za 2 godziny czeka nas 12 godzinny transfer do Ninh Binh. Będzie pięknie. Ps. Zaczyna się nowy rok. Cały Wietnam ma wolne. Miasta stoją. Wszyscy wracają na tydzień do domów. Troszkę to komplikuje nasz transfer. Nocny pociąg, którym wstepnie mieliśmy jechać, przez kolejne kilka dni będzie jechał bezpośrednio do Hanoi. Zaczyna się rok szczura.
Tą w kapeluszu poproszę 😄. To ile kaw dziennie pijacie?
LikeLiked by 1 person
Dziś pierwszy raz dostaliśmy jeszcze z kapeluszem. Pychotki. Wychodzi ze 2 w porywach że 3 🙂 chociaż kilka dni temu to gruby wypił 3 na śniadanie!
LikeLike