Skuterem po Ninh Binh

Wróćmy jeszcze do Wietnamu. Przecież tyle tam się działo, tyle zobaczyliśmy, a nie było kiedy o tym wszystkim napisać. Ninh Binh, spośród miejsc które odwiedziliśmy w Wietnamie, to mój faworyt. Niektórzy porównują go do śródlądowego Hallong Bay. Mieszkamy na skraju spokojnej wioski. Do Mniejszych Małych przychodzą dzieci. Uczą je grać w badmintona, przynoszą słodycze, pokazują…

Do Ninh Binh nocnym busem

Cofnijmy się do transferu do Ninh Binh. Mieliśmy jechać tu nocnym pociągiem z Hue. W dniu wyjazdu okazuje się, że pociągi w okresie poprzedzającym tutejszy nowy rok (Tet) jadą bezpośrednio do Hanoi, nie zatrzymując się w Ninh Binh. Miły pan z wyszczerbionym uśmiechem proponuje busa. O 17 ma nas zgarnąć spod hotelu. Super. Zdążymy jeszcze…

Phu Quoc – mała Rosja

Z Halong Bay przy granicy z Chinami lecimy do Phu Quoc, koło granicy z Kambodżą. Zmieniamy 18 stopni na 30, chmury na słońce, ciszę na jazgot. Phu Quoc jest zarośnięte mega resortami. Przemykamy jako niby rezydenci przez recepcje hoteli żeby szybciej dostać się na plażę i nie iść kawał drogi do najbliższego wejścia dla zwykłych…

Uciekamy z Hanoi

Trasa z Ninh Binh do Hanoi to około 90km. Malutki busik jedzie nią ponad dwie godziny. Po drodze zatrzymujemy się przed paroma domami. Kierowca dostarcza przesyłki pomiędzy wioskami. Ktoś wiezie koguta (żywego), którego głowa wystaje z siatki. Ktoś przewozi kwiaty. Przystanków brak. Wygląda na to, że wszyscy wiedzą gdzie i o której zatrzyma się busik….

Wioska rybacka

Zostawiamy bagaże w hotelu, płyniemy na 2 dni na wyspę Cat Ba. Na prom ledwo zdążyliśmy. Płynąc, ledwo minęliśmy się barką przewożącą węgiel. Trasa prowadzi przez malownicze wysepki zatoki Halong. Otula je mgła. Czasem dobrze zmienić aurę i zatopić się w chumrach. Robi się bardziej nastrojowo. Wycieczka po zatoce Hallong to must see dla wszystkich…