Medal – Sideman – trasa przez pola ryżowe

Czasem trafiamy do oazy spokoju. Takiej jak nasza obecna farma. Miejsca, gdzie czas zwalnia, skąd nie chce się wyjeżdżać, gdzie powietrza pachnie, oczy odpoczywają a nas ogrania spokój. W Indonezji takim miejscem była dolina Sideman. Przyjechaliśmy tu po pięciu dniach w Ubud, gdzie każdego dnia wskakiwaliśmy na skuter i jeździliśmy po wąskich i krętych drogach…

Bali pachnące kadzidłem

Trwa już czwarty tydzień lock down w Nowej Zelandii. A na jego początku postanowiłam, że wykorzystam ten czas produktywnie i oprócz eksperymentów kulinarnych, nadrobię zaległości w pisaniu. Eksperymenty kulinarne na dziś odhaczone. Zrobiłam focaccie – jedną z ogródkowym rozmarynem, jedną ze szklarniowymi pomidorami. Wyszły palce lizać. Polecam. Przepis o tutaj. Jutro powtórka. Teraz czas zabrać…