Zawitała znowu jesień. Momentami kolorowa, momentami dżdżysta. Czasem wietrzna ale przede wszystkim obfitująca w skarby. Uruchomił mi się instynkt zbieracza. Na wszystkie spacery zabieram wiaderko. Do wiaderka wpadają liście, żołędzie i kamyczki. Ostatnio Mniejsza Mała znalazła rydza. Idąc jej tropem zebrałam kolejne dziesięć grzybów. W większości robaczywych, ale przecież nie chodzi o to, żeby jeść…
Author: Agata
Powrót z Nowej Zelandii
Miało być o Sycylii, ale przecież tak długo nie pisałam, że może jednak warto cofnąć się w czasie do maja. Oczy szkliły mi się wyjeżdżając z Nowej Zelandii. Farma była naszym domem przez prawie trzy miesiące. W głowie pełno miłych wspomnień. Brak mi tamtych wieczorów przy winie, gotowania i pieczenia, spacerów po ogrodzie pełnym kwiatów,…
Medal – Sideman – trasa przez pola ryżowe
Czasem trafiamy do oazy spokoju. Takiej jak nasza obecna farma. Miejsca, gdzie czas zwalnia, skąd nie chce się wyjeżdżać, gdzie powietrza pachnie, oczy odpoczywają a nas ogrania spokój. W Indonezji takim miejscem była dolina Sideman. Przyjechaliśmy tu po pięciu dniach w Ubud, gdzie każdego dnia wskakiwaliśmy na skuter i jeździliśmy po wąskich i krętych drogach…
Niepewność w czasach zarazy
Obserwujemy co się dzieje na drugiej stronie globu. Kiedy u nas wstaje dzień, w rodzinnych domach gasną światła. Podczas naszych rozmów, zawsze jedna ze stron siedzi w łóżku. Na farmie jest pięknie, gdyby jeszcze wyłączyć telefon i nie pozwolić wiadomościom przebijać się do naszych uszu, moglibyśmy to nazwać błogą sielanką. Po głowie krążą pytania. Kiedy…
Bali pachnące kadzidłem
Trwa już czwarty tydzień lock down w Nowej Zelandii. A na jego początku postanowiłam, że wykorzystam ten czas produktywnie i oprócz eksperymentów kulinarnych, nadrobię zaległości w pisaniu. Eksperymenty kulinarne na dziś odhaczone. Zrobiłam focaccie – jedną z ogródkowym rozmarynem, jedną ze szklarniowymi pomidorami. Wyszły palce lizać. Polecam. Przepis o tutaj. Jutro powtórka. Teraz czas zabrać…
Z życia farmy – owce
Życie na farmie nie zwolniło. Owce wymagają strzyżenia, krowy zmieniły pastwisko, najmłodszy członek psiej ekipy uczy się rozpoznawania komendy lewa, prawa oraz reagowania na ton odpowiedniego gwizdka. Gruby wraz z naszą gospodynią buduje ścieżkę wokół domu jej mamy. Ja eksperymentuję kulinarnie. Najmłodsze Małe eksplorują. Kiedy przychodzi sezon na strzyżenie owiec, cztery stanowiska zajmują ściągani tu…
Lockdown
Utknęliśmy. Mija trzeci dzień odkąd w Nowej Zelandii trwa Alert Level 4. Wszystko zamknięte. Najbliższy sklep 35 km od nas. Zapasy zrobione. Farma, na której się zatrzymaliśmy, ma świeże mleko. Rośnie tu kilka jabłonek, które uginają się pod ciężarem koślawych jabłek. Gruby z pomocą Mniejszej Małej robi jabłecznik. Wszyscy się zajadamy. Dni mijają na sielance….
Medal – Mount Cook – Hooker Valley
Od początku wyjazdu myślimy jak uwiecznić osiągnięcia podróżnicze Mniejszych Małych, które dzielnie towarzyszą nam w zdobywaniu szczytów, całodziennych wycieczkach; podróżują z nami wszelakimi formami transportu i są przy tym niezwykle dzielne. Myśleliśmy o wszywkach, pieczątkach, monetach, o dzienniku. Kiedy byłam mała moje osiągnięcia w zdobywaniu polskich szczytów Tatr rodzice zapisywali w postaci karteczek – odznak,…
Skuterem po Ninh Binh
Wróćmy jeszcze do Wietnamu. Przecież tyle tam się działo, tyle zobaczyliśmy, a nie było kiedy o tym wszystkim napisać. Ninh Binh, spośród miejsc które odwiedziliśmy w Wietnamie, to mój faworyt. Niektórzy porównują go do śródlądowego Hallong Bay. Mieszkamy na skraju spokojnej wioski. Do Mniejszych Małych przychodzą dzieci. Uczą je grać w badmintona, przynoszą słodycze, pokazują…
Burzowy raj na wyspach Gili
Siadłam. Mniejsze Małe śpią. Chyba. Poszłam sobie. Laski czasem są tak śpiące, że ich wycie i moje zmęczenie to wybuchowa mieszanka. Gruby musi sobie poradzić. Jesteśmy w Indonezji. Na małej wyspie Gili Trawangan. Właśnie dołączyła do mnie Mniejsza Mała. Tak się skończyło spanie. Gili Trawangan to największa z wysp archipelagu Gili. Można ją obiec w…